Archiwum z Marzec 2010

Domowe archiwum

wtorek, 30 Marzec 2010

K – Klient
H – Helpdesk

K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z komputera.
H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dało.
H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią
K: Ojej, chwilkę… Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moją dyskietkę na biurku. Widocznie w ogóle jej nie wkładałam do komputera.

H: Proszę nacisnąć na „Mój komputer” – jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?

H: Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
K: Halo… nie mogę drukować.
H: Proszę kliknąć na Start i …
K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym czarny czosnek, nie jestem Billem Gates’em.

Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
„Halo, tu Ewa Jansen. Nie mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na drukarkę w Wordzie, otrzymuję komunikat: „drukarki nie znaleziono”.
To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi?

K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorową drukarkę?
K: Aha…, przepraszam i dziękuję.

H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi mój chłopak.
H: Teraz proszę nacisnąć F8.
K: Nic się nie dzieje…
H: Co dokładnie Pani zrobiła??
K: Nacisnęłam 8 razy klawisz „f” i nic się nie dzieje…

K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam wetknięta.
H: Proszę zatem wziąć klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka kroków.
K: OK.
H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa…

H: Pani hasło brzmi małe „a” i duże „V” oraz liczba 7.
K: 7 duże czy małe?

Klient nie może wejść do Internetu
H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło?
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie pani wpisuje?
K: Pięć gwiazdek.

H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer.

K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika…

H: Jak mogę Pani pomóc?
K: Pierwszy raz piszę e-maila.
H: Ok, a w czym tkwi problem??
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam „a” na klawiaturze, ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną końcówkę?

Rozśmieszacz

poniedziałek, 29 Marzec 2010

Znajomy po powrocie z USA opowiadał jak to pytano go czy u nas w zimie chodzą pingwiny po ulicy. Jak widać Australia ma podobne problemy:

Jedziemy do Australii!

Kilka pytań zadanych na Australijskim Portalu Turystycznym. W nawiasach umieszczono nazwy państw, z których pochodzą pytający…

P(ytanie): – Czy w Australii ciągle wieje? W telewizji jeszcze ani razu nie widziałem deszczu. Jak u was rosną rośliny? (UK)
O(dpowiedź): – Importujemy dorosłe rośliny, sadzimy je i patrzymy jak umierają.

P: – Czy jest szansa, że zobaczę kangury na ulicach? (USA)
O: – To zależy ile wypijesz.

P: – Chciałbym przejść się z Perth do Sydney, czy mogę iść obok torów kolejowych? (Szwecja)
O: – Oczywiście, to tylko 3000 mil, proszę zabrać ze sobą dużo wody.

P: – Czy są jakieś bankomaty w Australii? Czy możecie przesłać mi listę bankomatów z Brisbane, Cairns, Townsville i Hervey Bay? (UK)
O: – Na co i kiedy umarł Twój ostatni niewolnik?

P: – Czy mogę zabrać ze sobą do Australii sztućce? (UK)
O: – Po co? Będziesz jadł palcami jak my…

P: – Czy możecie podać mi kilka informacji o wyścigach hipopotamów? (USA)
O: – AFRYKA to taki kontynent w kształcie trójkąta na południe od Europy… AUSTRALIA to taka duża wyspa na środku oceanu, nie zapomnij o tym… A wyścigi hipopotamów w każdą wtorkową noc w King Cross. Przyjdź nago.

P: – Czy możecie mi podać harmonogram występów Chłopięcego Chóru Wiedeńskiego? (USA)
O: – AUSTRIA to takie małe państwo leżące obok Niemiec… ach, zapomnij o tym. Chór występuje w każdą wtorkową noc w King Cross. Przyjdź nago.

P: – Czy macie perfumy w Australii? (Francja)
O: – Nie, MY nie śmierdzimy.

P: – Wymyśliłem nowy produkt: fontannę młodości. Gdzie mógłbym ją sprzedać w Australii? (USA)
O: – Wszędzie tam, gdzie są większe skupiska pana rodaków.

P: – Czy możecie mi powiedzieć w jakim regionie Tasmanii jest więcej mężczyzn niż kobiet? (Włochy)
O: – W klubach gejowskich.

P: – Czy obchodzicie święta Bożego Narodzenia? (Francja)
O: – Tylko w święta Bożego Narodzenia.

P: – Czy w Sidney w supermarketach jest przez cały rok dostępne mleko? (Niemcy)
O: – Nie, jesteśmy pokojową cywilizacją mięsożernych myśliwych. Mleko jest nielegalne.

P: – Mam pytanie odnośnie słynnego australijskiego zwierzęcia, tylko zapomniałem jak się nazywa. To taki niedźwiedź, co wisi na drzewie. (USA)
O: – Nazywany jest Drop Bear. Są tak nazywane z powodu spuszczania się z drzew i zjadania mózgów tych, co przechodzą pod nimi. Możesz je przestraszyć spryskując swoje ciało ludzkim moczem.

P: – Byłem w Australii w 1969 roku. Spotykałem się wtedy z piękną dziewczyną. Czy możecie pomóc nawiązać mi z nią kontakt? Byłem z nią wtedy w King Cross. (USA)
O: – Oczywiście, pomożemy. Ale nadal będziesz musiał jej płacić za godzinę.

P: – Czy będę w stanie porozumieć się po angielsku w każdym miejscu Australii? (USA)
O: – Tak, ale najpierw musisz się go nauczyć.

Nieoczekiwane skutki awarii

środa, 24 Marzec 2010

Dziś na godzinę wyłączyli nam prąd. A może nawet było to dłużej?… Trudno stwierdzić. W każdym razie zrobiłam w tym czasie porządki, poopalałam się, ugotowałam marmoladę z pomarańczy i dokończyłam zaczęty półtora roku temu ręcznik :)
W Psałterzu Lutrella znalazłam z resztą przedstawienie podobnego ręcznika :)

Cotte simple

wtorek, 23 Marzec 2010

Skończyłam część zamówienia dla Pauliny, siostry Chaosa. 2 Giezła, cotte simple z wykroju golden gown, pończoszki i kaptur. Została mi do zrobienia jeszcze wełniana suknia wierzchnia bez podszewki.

Golden gown

Kolejne drobiazgi

poniedziałek, 22 Marzec 2010

Ostatnio jakoś mam nastrój na robienie drobiazgów :) Chyba muszę odreagować ten namiot.

I dzień wiosny

niedziela, 21 Marzec 2010

Postanowiliśmy z Karasu uczcić początek sezonu łąkowo-leśnego, i zgodnie ze starą tradycją sięgającą początków szkoły podstawowej i Dnia Wagarowicza zrobić ognisko. Za materiał palny posłużyły stare zeszyty, brudnopisy i rachunki. Paliło się świetnie, pomimo wiatru i deszczu.
Kiedyś paliliśmy choinki z Bożego Narodzenia, które ludzie wyrzucali na skarpę pod blokiem zamiast na śmietnik. W marcu były już znakomicie wysuszone i paliły się wspaniale. Piekło się kiełbaski, cebulę, kartofle, i co tam kto przyniósł z domu…
Dziś nie było pogody na to, żeby posiedzieć dłużej przy pierwszym w tym roku żywym ogniu, ale i tak jestem bardzo zadowolona, że nam się udało. Zabawne, jak trwałe są pogańskie obyczaje… Ale amatorów topienia Marzanny dziś nie spotkaliśmy. Może dlatego, że staw był jeszcze skuty lodem…
Kolejny wypad w plener w Niedziele Wielkanocną. Ale to już w pełnym medievalu.

Nowości

niedziela, 21 Marzec 2010

Zebrało się ostatnio kilka różności. Buty, zamawiane jeszcze zimą sa już gotowe, malutki i śliczny bukłaczek dostałam z okazji urodzin. A kolczyki i tabliczki zrobiłam sama :)

Sakiewki

piątek, 19 Marzec 2010

Mała rzecz, a cieszy :)

Paternoster

czwartek, 18 Marzec 2010

Pozazdrościłam Maćkowi i Agatce pięknej rekonstrukcji, i zabrałam się w ramach oddechu za własny różaniec i paternoster dla Karasu. W planach mam jeszcze wersję z pereł i szkła, ale muszę zaopatrzyć się w prefabrykaty, co przy moim obecnym stanie finansów nie będzie łatwe.

London Museum

środa, 17 Marzec 2010

Na razie skończyłam prace nad namiotem, przynajmniej do czasu zakupu lin na odciągi i drewna na stelaż. Czyli zapewne do kwietnia. miałam zatem czas na zrobienie porządków na komputerze, i znalazłam sporo świetnych zdjęć z Muzeum Londyńskiego, które tej zimy zrobił dla nas nieoceniony Geralt. Pozwolę je sobie opublikować, bo sądzę, że każdemu mogą się przydać :)