Dorzuciłam trochę nowości na mojeim drugim blogu, poświęconym biżuterii. Zapraszam!
Archiwum z Październik 2011
Nowości
czwartek, 27 Październik 2011Skarpety
środa, 26 Październik 2011
Postanowiłam zrobić sobie mały test dotyczący efektywności pracy. Co jest szybsze – szycie, czy dzierganie?
Co ustaliłam:
- dzierganie 1 skarpetki na szydełku [a robię to dość sprawnie] zajmuje mi z grubsza cały dzień roboczy, czyli minimum 6 godzin.
- szycie nogawiczki zajmuje mi około 2.5 h, przy założeniu, że kroję, szyję ściegiem za igłą i podkładam brzegi.
- uprzedzenie motka wełny na 2 skarpetki zajmuje mi tydzień roboczy, czyli 5 dni pracy po 4 h dziennie.
- utkanie materiału na nogawiczki to znacznie więcej pracy – przędzy na osnowę i wątek idzie znacznie więcej niż na dzierganie. I sam czas tkania.
Wnioski? Myślę, że w Średniowieczu popularniejsze były nogawiczki dziergane, zwłaszcza wśród uboższych warstw. Ich wykonanie wymagało w sumie mniej materiału i robocizny. Druga z ich niebagatelnych zalet to elastyczność, znacznie większa niż w przypadku nogawiczek z tkaniny.
Tkaninowe powstawały zapewne z resztek, które zostawały po szyciu większych ubrań, więc były pod kolor głównej szaty.
Zatem, jak dla mnie dogmat o tym, że nogawiczki były zawsze białe jest dość łatwy do obalenia. Jeśli były dziergane lub szyte naalbindingiem, to zapewne z surowej wełny występującej lokalnie i lokalnie przędzionej, czyli w kolorach miejscowych owiec [od bieli do czerni, przez szarości, brązy i melanże powyższych].
Materiałowe mogły być barwione [ale nie musiały], zależało to od zakupionej na ciuch tkaniny.
A jakie są Wasze wnioski?
Pas do houppelandy
wtorek, 25 Październik 2011
W końcu powstaje pierwszy pas houppelandowy robiony na tabliczkach. Na zamówienie. Miał być gotowy na Grunwald, ale mieliśmy straszna obsuwę :/
Swoją drogą, ile się trzeba namęczyć, żeby się facet zabrał za swoją robotę… A potem, ile ten chłop klnie, marudzi, narzeka… Coś potwornego. Jakby mu się jakaś krzywda działa.
Nic to, skończy ten pas, zabierze się za mój, nie odpuszczę :]
Leniwa niedziela
niedziela, 23 Październik 2011Dziś też poszliśmy na spacer, tylko tym razem po łatwej trasie, bo z wózkiem i obojgiem dzieci. I tak były piękne widoki. A Karasu testował swoją nową, wczesną czapkę zrobioną z ręcznie przędzionej wełny [tak, to w całości moja robota!
]. Nie drapała, i pasowała na głowę idealnie. Tylko będę się bała ją prać, bo pewnie strasznie się zbiegnie…
Jesień
sobota, 22 Październik 2011Mieliśmy iść dziś na małą wycieczkę w strojach, ale lasy są pełne błota, więc szkoda nam się zrobiło historycznych butów. Pospacerowaliśmy sobie zatem cywilnie. Niewykluczone, że ekipa Medieval-Hardcoru jeszcze coś tej jesieni zrealizuje
Ciekawa inicjatywa
piątek, 21 Październik 2011Kiedyś miałam chęć pochodzić sobie po jakimś Empik-u, albo innym Kolporterze, i ponaklejać na okładki czasopism dla pań nalepkę: „Powered by Photoshop”. Najlepiej na twarzy albo biuście modelki. Nic z tego nie wyszło, z resztą, nie wiem, czy taka akcja poza moją osobistą satysfakcją cokolwiek by dała. No, może dostałabym jeszcze mandat…
Tymczasem nie tylko ja mam dosyć wynaturzonych komputerowo pań. Powstała ciekawa galeria, o której więcej można przeczytać tutaj.
Jak wyglądaja prawdziwe kobiety?
My body Gallery
Mały sukces
czwartek, 20 Październik 2011Udało mi się w końcu naprawić jedna z maszyn do szycia. Dostałam odpowiedniej wielkości pasek klinowy i zamontowałam. Uf… Tymczasem posypały się zamówienia na pikowańce ręcznie szyte, więc czekam na dostawę filcu bawełnianego na wypych, a potem, o ile starczy pieniędzy, zamówię szary len. Mam mało czasu, od 1 grudnia wracam do pracy. Boję się tego powrotu okropnie, bo tam wszystko bardzo się zmieniło od mojego ostatniego pobytu…
Kartka urodzinowa
piątek, 14 Październik 2011Pochwalę się, a co
Ostatnio przygotowałam sama zaproszenia na chrzciny córy, a teraz kartkę urodzinowa dla siostry. Super zabawa, przyjemność z projektowania, i niebanalna pamiątka.
Tak kartka jest z bonusem – ma dodaną na wstążeczce zakładkę do książki jako gadżecik
Kaptur pikowany
czwartek, 13 Październik 2011Niedawno rozpoczęłam prace nad kapturem pod kapalin, i dziś jakimś cudem udało mi się go skończyć.
Garść uwag:
1. Najłatwiej przepikować poszczególne fragmenty przed zszyciem i potem połączyć razem.
2. Pikowanie można zrobić ściegiem za igłą jak i fastrygą – oba sposoby są dobre i skuteczne, oba estetyczne.
3. Materiał mocno się ściąga, nawet jeśli mamy dość cienki i mało pracujący wkład wewnętrzny, więc trzeba brać zapas nawet 3 cm na każdy wymiar na samo ściągnięcie. Zawsze, jak wyjdzie za dużo można przyciąć nadmiary. Dosztukować jest już znacznie trudniej.
4. Najlepiej kroić kołnierz tak jak w kapturach cywilnych, z trójkątnymi klinami na ramionach. Inaczej kołnierz wychodzi za wąski i nie chce się porządnie rozkładać.
To na tyle, tak na szybko













