Wczoraj usiłowaliśmy rozstawić testowo nasz namiot. Akcja się nie powiodła.
Pierwsze, co się okazało, to, ze promieni szprychowych mamy mniej, niż trójkątów dachowych, bośmy źle policzyli. Szprych powinno być 6 a mamy 5. W sumie, to nawet nie szkodzi, bo nasz wspaniały Tata zastosował własny patent, dzięki któremu materiał leży na stelażu, a nie jest rozpinany na szprychach. W związku z tym ten problem obeszliśmy.
Gorszy był wczoraj silny wiatr, który zrywał nam dach z masztów, a kiedy w końcu udało nam się naciągnąć materiał tak, żeby nie spadł, wiatr złamał nam belkę rozporową…
Na tym zakończyliśmy walkę.
Tata pojechał do stolarni kleić belkę i dopracować górne części masztów, a my zebraliśmy resztę gratów i poszliśmy do domu na ciasto upieczone z okazji naszej 3 rocznicy ślubu.
Zdjęcia namiotu będą dopiero po Grunwaldzie, bo wcześniej nie uda się go nam rozstawić.
Wpisy otagowane ‘medieval tent’
Namiot, cd.
czwartek, 8 Lipiec 2010Pracowity dzień
sobota, 3 Lipiec 2010Dziś szyłam worki na części naszego namiotu. Drewniane elementy ważą co najmniej kilkanaście kilogramów. Płachty też sporo, a jeszcze dochodzi 60 metrów liny na odciągi i gwoździe 12 cali jako śledzie. Uff…
Jutro spróbujemy się z tym kramem rozstawić, bo dziś było nas za mało. Fotorelacja wkrótce
Skończyłam namiot Chaosa i Owcy, więc moje dokonania w kwestii pawilonów są spore – 2 namioty w czasie 5 miesięcy. Teraz czekam, aż oni tez się rozstawią i stwierdzą, czy wszystko w porządku.
Przygotowania grunwaldzkie w toku, wiadro się moczy, koszule schną po praniu, graty układają się w workach przygotowane do transportu. Ciekawe, jakie będzie to 600-lecie?…
Namiot – te upierdliwe drobiazgi…
wtorek, 9 Marzec 2010Czyli wszycie 50 m listwy wzmacniającej krawędzie, pętelek, i kołeczków. Zrobienie dziurek w drzwiach. Wszycie pętli do zamykania drzwi…
Namiot – prace wykończeniowe
wtorek, 2 Marzec 2010Dziś wszywam pętelki do podwieszania ścian, szlufki na śledzie i wzmocnienia dolnej i górnej krawędzi ścian. Kołeczki wszyjemy później, tak samo jak drzwi i skórzane obszycie szczytów dachu, tam, gdzie będą przechodzić maszty.
Ponieważ zamawiając materiał zdarza się, że nie zostanie policzona nadwyżka, konieczna na zrobienie wzmocnień, dodaję do wpisu schemat, gdzie takowe powinny się znaleźć. Mam nadzieje, że będzie to pomocne. Zawsze lepiej, jak materiału trochę zostanie, niż gdyby miał się nieoczekiwanie skończyć w połowie roboty.
Obszycie krawędzi namiotu, tam, gdzie wszyte są kołki czy pętelki, to co najmniej 8-10 cm pas materiału, dach często wymaga wzmocnień o szerokości do pół metra. Same pętelki robiłam ze zszytego pasa materiału o początkowej szerokości 5 cm. Obszycie drzwi to odrębna sprawa, powinni mieć szerokość przynajmniej 10 cm, żeby materiał się nie rozjeżdżał, i żeby po zamknięciu namiotu drzwi nie zwisały, a były dobrze naciągnięte.
Namiot – wzmocnienia
poniedziałek, 1 Marzec 2010Namiot, namiot…
niedziela, 28 Luty 2010Dziś skończyłam obrębianie listwy dachowej i zszyłam grzbiet dachu, tam, gdzie pójdzie belka rozporowa. Okazało się, ze nie dość, że zgubiliśmy na długości 2 cm, to jeszcze półparasolki są zszyte z przesunięciem. Dłuższym niż 2 cm. Zatem to wszystko musiałam dziś nadrabiać w trakcie szycia.
Zapytałam Taty, skąd wziąć odpowiednie kołki, do podwieszenia ścian bocznych. Odpowiedział, że w Castoramie sprzedają dowolne kołki pakowane nawet po 100 sztuk. My potrzebujemy około 50 kołeczków 10 mm o długość 3,5 lub 4 cm. w wolnej chwili skoczę sobie do Castoramy i sprawdzę, jak się rzeczy mają. Zwłaszcza, że i tak trzeba Tacie kupić piłę do taśmówki…
Swoją drogą – szafa jest już w większości zrobiona, trzeba skończyć metalowe elementy, zrobić zawiasy, złożyć to wszystko i polakierować. Elementy ściągające drewno zostały skopiowane ze starej, około 60-letniej szafy po prababci, którą Tata rozebrał w zeszłym roku, bo rozpadała się ze względu na korniki. Elementy tego typu mogły być stosowane wcześniej, bo pozwalają złożyć i rozłożyć dany mebel, nie korzystając ze śrub ani kołków. Ciekawe, od kiedy można datować takie rozwiązania… Niestety, prac z zakresu stolarki jest jak na lekarstwo :/
Drewna w tartakach nadal nie ma, więc ze wszystkimi projektami jesteśmy daleko w polu. A trochę się ich nazbierało.
Namiot – postępy
piątek, 26 Luty 2010Wczoraj m mieliśmy tylko wyciąć wzmocnienia dachowe, a zrobiliśmy wycięcie drzwi wraz z obrębieniem, i zszyliśmy wszystkie płachty ścian bocznych, gdzie zostały nam tylko prace wykończeniowe z pętelkami do podwieszania i pętlami na śledzie. Potem trzeba dorobić płachtę drzwi, ale na szczęście to już mały problem. Zszyłam większość połaci dachu, dziś muszę je ze sobą złożyć, spasować i przeszyć. Jutro chcemy pokombinować nad zrobieniem kołeczków do podwieszenia ścian. Potem trzeba je będzie ręcznie wszyć…
Namiot – szycie
czwartek, 25 Luty 2010Wczoraj wstaliśmy wcześnie i zrobiliśmy 120 % normy przy namiocie. Wycięliśmy prostokątne płachty dachowe i boczne ścian, wejście i wzmocnienie drzwi, i udało mi się nawet przeszyć dużą część z nich. Dziś kolejna porcja zmagań
Namiot – ściany boczne
wtorek, 23 Luty 2010Zaczęłam krojenie i szycie trapezów bocznych, które utworzą ściany półokrągłych absyd namiotu. Jest to jeszcze uciążliwsza robota od wycinania trójkątów, bo trapezy maja wysokość 2 metrów. Ich wycięcie angażuje przestrzeń całego pokoju.
Niestety, padły mi baterie w aparacie, więc fotki z konieczności zrobiłam komórką.
Namiot – półparasolki
poniedziałek, 22 Luty 2010Wycinanie trójkątów stanowiących dach półkolistych części namiotu szło nam ciężko, natomiast szycie skończyłam w jeden dzień. [Tak, cały namiot będzie szyty na maszynie. Nie mam czasu na ręczne szycie a przede wszystkim nie mam na to chęci.] Przy okazji przypomniałam sobie o tym, że w szczytowej części, tam, gdzie przez płótno będą przechodzić maszty należałoby wszyć wzmocnienia. Wycięliśmy je na szybko z szablonu dużych trójkątów. Zszywanie poczwórnej warstwy płótna okazało się dla mojej maszyny całkiem łatwe
To zasługa materiału, ścisłego, cienkiego i bardzo gęsto tkanego, co sprawa, że jest nierozciągliwy, a przy cięciu i szyciu nie rozjeżdża się na boki. Rysując wzory do wycinania czułam się tak, jakbym pracowała z papierem ![]()
Teraz molestuję Karasu, żebyśmy powycinali trapezy, które stanowią półkolistą część ścian namiotu. Tak dobrze mi poszło z tym dachem, że czuję niedosyt. Poza tym, im szybciej skończę, tym szybciej będę się mogła wziąć za następne wyzwania
























