Wpisy otagowane ‘Whatever’

Kruseler

wtorek, 7 Luty 2012

Kruseler robię… Na zamówienie. Ale się wkopałam. Roboty z tymi falbankami jest więcej niż mogłam przypuszczać, a pora na szycie kiepska, bo jak wracam z pracy, to już ciemno i moje oczy nie wytrzymują szycia ręcznie w świetle sztucznym. Nie po całym dniu gapienia się w komputer. A w soboty latam na nadgodziny, dorabiać… Nie wiem, kiedy go skończę, a chciałabym jak najszybciej, jak to z każda upierdliwą robotą. Zwłaszcza, że czekają na mnie takie frykasy jak spódnica z zakładkami i pierwsze podejście do współczesnego żakietu :D

Manekin

piątek, 6 Styczeń 2012

W końcu zabrałam się do zrobienia manekina własnej skórze. Niestety, okazało się, że mam za mało taśmy, i zamiast sztywnej powłoki mam miękki gorset z taśmy… Na szczęście to się da poprawić, tylko muszę kupić jeszcze z 5 rolek izolepy ;)
Na następnym spotkaniu Koła Gospodyń Miejskich będzie dogrywka ;)

Broszki

poniedziałek, 28 Listopad 2011

Z moich skromnych zapasów czesanki powstały jeszcze dwie broszki. Obie sa prezentami :)

Nowości

piątek, 25 Listopad 2011

Zapraszam na drugiego bloga, na stronę Rękodzieło. Pojawiły się urocze nowości :)

Filc i drewno

czwartek, 24 Listopad 2011

Rosamar nauczyła mnie filcowania na sucho. Jakie to przyjemne zajęcie! Nie dość tego, zostawiła mi nowy kawał farbowanej ręcznie czesanki na sweterek dla mojej córki, więc przędę i szydełkuję dalej. W zamian Karasu zrobi dla niej motowidło.

Za jakieś dwa tygodnie będziemy mieli zamówione deski. Robimy składane, średniowieczne stoły i ławki. Czy ktoś jeszcze chciałby złożyć zamówienie?

Niebo

czwartek, 17 Listopad 2011

Widoczki zza okna. Uzbierało się ich trochę, a niektóre nawet ładne :)

Kapcie

wtorek, 15 Listopad 2011

„Winter is coming” :) Zrobiłam sobie ciepłe kapcie z ręcznie przędzionej wełny. Każdy jest inny, nawet w kwestii rozmiaru – cóż, uroki początkowych prac.

Poniedziałek, czyli cos na dobry początek :)

poniedziałek, 14 Listopad 2011

„Załoga S”, niepoprawni miłośnicy postmodernizmu, historii i dobrej kuchni polecają dziś na rozweselenie ponurego poniedziałku trochę rewelacyjnych mashup’ów, i schab w coca-coli.

Udanego początku tygodnia!

PS – Tak, mój dobry humor wynika z tego, że już mogę porzucić dziecięce kaszki i kleiki, i jeść normalne jedzenie. Miękkie, ale jednak normalne :)

Spacer 11-11-11 :)

niedziela, 13 Listopad 2011

To już ta pora jesieni, kiedy mieszają się ostatki złota ze spadających liści i srebro z pierwszego szronu…

czwartek, 10 Listopad 2011

Dałam sobie wydłutować ósemkę. Jestem teraz jak zombie skrzyżowane z Quasimodem. Ból, szczękościsk i ogólna niemoc. Do zobaczenia za jakiś czas…